Biliony lat temu we Wszechświecie roiło się od wszelkiej maści potężnych i przerażających kreatur. Bezrozumne byty przemierzały przestrzeń kosmiczną bez żadnego celu, niszcząc wszystko, co napotkały na swojej drodze. Wydawało się, że stan kompletnego chaosu będzie panował wiecznie. Jednak mijały tysiąclecia, a garstce potężnych istot udało się wykształcić świadomość. Było ich dokładnie dziewięć. Miały dosyć chaosu panującego we Wszechświecie, dlatego postanowiły połączyć siły i stworzyć porządek.
Znalazły miejsce w przestrzeni, które wydało im się najbardziej odpowiednie do przeprowadzenia zmian. Na wybranym obszarze wybiły wszystkie znajdujące się tam monstra, a następnie wzniosły gigantyczną barierę, która uniemożliwiała przedostanie się do środka jakimkolwiek bytom z zewnątrz. Wszystko znajdujące się poza barierą nazwały Chaosferą, natomiast obszar wewnątrz niej — Układem Słonecznym, od gwiazdy znajdującej się w jego centrum. Po zakończeniu procesu oczyszczania tego miejsca z plugastwa zaczęły sprzeczać się między sobą o to, jakie zmiany powinny w nim przeprowadzić.
Aby uniknąć dalszych nieporozumień, utworzyły radę, w której poprzez głosowanie decydowały o losach tego miejsca. Same siebie nazwały Aniołami, a proces podejmowania wspólnych decyzji — Radą Aniołów.
W wyniku głosowania każde z Aniołów wybrało jedną planetę i zaczęło przekształcać ją na swój sposób. Po zakończeniu pracy nie były jednak zadowolone z uzyskanych efektów. Wszystkie planety wyglądały jednolicie i nadal nie wyróżniały się znacząco na tle pozostałych ciał niebieskich dryfujących w przestrzeni. Postanowiły więc zmienić taktykę i połączyć siły, aby skupić się na jednej z nich.
Każde z Aniołów zajęło się innym aspektem planety. Wspólnie doprowadziły ją do stanu, w którym przestała przypominać dryfujący kawałek skały. W różnych jej częściach powstały pustynie, wyżyny, kotliny, góry i oceany. Tak prezentowała się teraz trzecia planeta od Słońca.
Anioły były już pewne, że obrały właściwy kierunek, jednak wciąż czegoś im brakowało. Planeta była po prostu nudna, dlatego postanowiły stworzyć na niej życie. Lasy, łąki i dżungle nadały jej koloru, ale to nadal było za mało. Anioły miały wrażenie, że nic się na niej nie dzieje, więc stworzyły pierwsze zwierzęta.
Początkowo efekt je zadowalał. Wielkie jaszczurze monstra walczyły o przetrwanie na stworzonych dla nich terenach. Obierały przy tym różne strategie. Jedne używały pazurów i ostrych zębów, aby żywić się słabszymi. Inne osiągały ogromne rozmiary, dzięki czemu stawały się trudniejszym celem. Jeszcze inne posiadały doskonały kamuflaż pozwalający im pozostać niezauważonymi. Każde z nich wypracowało własny sposób walki o przetrwanie, zapewniając przy tym niesamowite widowisko obserwującym je Aniołom.
Mijały lata i niektórym Aniołom przestał odpowiadać taki stan rzeczy. Nieustanne prześciganie się gatunków w opracowywaniu coraz skuteczniejszych sposobów zabijania zaczęło przypominać im czasy, w których same musiały walczyć o przetrwanie, dryfując bez celu w przestrzeni kosmicznej. Zwołały więc Radę i większością głosów zdecydowały o wprowadzeniu zmian.
Przywołały meteor, aby zgładzić wszystkie ówczesne gatunki i stworzyć życie na nowo. Powstałe później stworzenia rzeczywiście wyglądały inaczej niż ich poprzednicy, jednak sposób ich działania niczym się nie różnił. Anioły zrozumiały, że dalsze wybijanie całego życia do niczego ich nie zaprowadzi. Zaczęły więc przeprowadzać kolejne głosowania i wprowadzać coraz nowsze zmiany, aby ostatecznie uzyskać zadowalający efekt.
Jedno z Aniołów zaproponowało stworzenie inteligentnego bytu posiadającego świadomość. Rada niemal jednogłośnie zaakceptowała ten plan, dlatego jego pomysłodawca rozpoczął pracę nad nowym stworzeniem.
Nie spodobało się to jednak Abadonowi, jednemu z Aniołów. Uważał on, że świadomość jest zbyt potężnym narzędziem i powinny ją posiadać wyłącznie Anioły. Oliwy do ognia dolał fakt, że projekt inteligentnej istoty zaprezentowany przez pomysłodawcę został stworzony na jego podobieństwo. Abadon uznał to za próbę wywyższenia się ponad pozostałych.
Mimo że tylko on sprzeciwiał się temu pomysłowi, postanowił sabotować dzieło. Potajemnie obdarzył człowieka wolną wolą, mając nadzieję, że jeśli nowe stworzenie nie będzie posłuszne, Anioły szybko zdecydują się je wyeliminować. Efekt okazał się jednak całkowicie odwrotny.
Dzięki temu, że człowiek był nieprzewidywalny, obserwowanie jego rozwoju dostarczało Aniołom rozrywki, jakiej nigdy wcześniej nie zaznały.
Abadon wpadł w szał i postanowił zaburzyć równowagę panującą w stworzonym przez nich świecie. Naruszył barierę oddzielającą Układ Słoneczny od Chaosfery, co pociągnęło za sobą katastrofalne konsekwencje. Gdy pozostałe Anioły dowiedziały się o jego czynie, było już za późno. Do wnętrza bariery przedostała się ogromna ilość chaosu, która doprowadziła do powstania anomalii.
Między Aniołami wywiązała się walka, która ze względu na przewagę liczebną przeciwników Abadona szybko dobiegła końca.
Abadon zginął, jednak jego śmierć nie pozostała bez konsekwencji. Jego świadomość podzieliła się na wiele części, które rozprysły się po całej planecie, tworząc demony.
Planecie, na której człowiek stawiał właśnie swoje pierwsze kroki.